Emerytura… Często wydaje nam się, że jest to sprawa tak odległa, że nie widzimy większej potrzeby, żeby zaprzątać sobie nią głowy. Są przecież ważniejsze cele: zakup mieszkania, budowa domu, wyjazd na wakacje, zmiana pracy na lepszą, awans. Później może założenie rodziny, wychowanie dzieci. O emeryturze pomyślimy później – kiedy nadejdzie “odpowiedni” moment. A co jeśli ten “odpowiedni” moment jest już teraz, a później będzie już za późno?
Czy tak faktycznie jest?
Polski system emerytalny od początku funkcjonowania przeszedł sporo zmian, dlatego skupimy się na stanie obecnym. Dziś pracując na etacie z Waszej pensji brutto 19,52%, to składki emerytalne. Wydaje się sporo, ⅕ jest odkładana na emeryturę – po co zatem przejmować się tak daleką przyszłością. Wszak takie składki muszą zapewnić spokojne, emeryckie życie.
Przejdźmy do analizy. 12,22% trafia na nasze konto w ZUS w postacie cyfrowego zapisu. To tak zwany I filar – repartycyjny. Pieniądze z tego konta przeznaczane są na wypłatę bieżących emerytur. Nam pozostaje liczyć, że inni zapłacą za naszą emeryturę, kiedy my już nie będziemy pracować. Oby było ich jak najwięcej.
Jak to wygląda od strony demografii? Według najnowszego spisu powszechnego liczba emerytów od 2011 roku zwiększyła się o 30%. Oznacza to, że na każde 100 osób w wieku produkcyjnym przypada 69 osób w wieku nieprodukcyjnym. To o 14 osób więcej niż 10 lat temu. Oznacza to, że emerytów jest coraz więcej w stosunku do osób pracujących. Jeśli tendencja się nie zmieni, kto odłoży na nasze emerytury? I czy Ci ludzie będą w ogóle chcieli to robić?
W tym celu został utworzony II filar. 7,3% naszych składek trafia w większości do ZUSu (sic!) a częściowo do Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). OFE miały wesprzeć I filar
i zgromadzić pieniądze na rynku kapitałowym. Delikatnie rzecz ujmując – pomysł nie wypalił. Mimo zupełnie innego początkowego sensu istnienia tych funduszy, rząd musiał ratować się wykorzystywaniem “prywatnych” środków. Widać zatem, że II filar też nie wygląda na pomysł zabezpieczający emeryturę okraszoną bogactwem i rozpustą. Zatem w jaki sposób zapewnić sobie spokojną emeryturę? Z pomocą przychodzi nam III filar.
Trzeci filar proponuje m.in. takie rozwiązania jak IKE i IKZE. Odkładając na IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) lub IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego) mamy dowolność wyboru, jak środki będą odkładane. IKE oraz IKZE, to nie są produkty finansowe. Są to konstrukcje prawne w ramach których mogą działać lokaty, konta oszczędnościowe lub fundusze inwestycyjne. To co ma przyciągać do tych rozwiązań, to korzyści podatkowe. W przypadku IKE przy wypłacie środków nie zapłacimy 19 % podatku od zysków kapitałowych(lub jak to woli – podatku Belki). I co najważniejsze, produkty te prowadzone są przez prywatne firmy i otwierane na zlecenie oszczędzającego. Oznacza to, że państwo nie jest w stanie położyć rąk na tych pieniądzach.
Oprócz tych dwóch rozwiązań dostępne są również Pracownicze Plany Emerytalne i Pracownicze Plany Kapitałowe. Brzmią bardzo podobnie, ale jest między nimi kilka istotnych różnic. PPE finansuje głównie pracodawca. Udział w PPE jest dobrowolny. Maksymalna wysokość składki to 7% wynagrodzenia pracownika. Pracownik może dodatkowo dorzucić 2% ze swojego wynagrodzenia, jeśli ma takie życzenie. Pieniądze z PPE można wypłacić po osiągnięciu prawa do emerytury, ale nie wcześniej niż w 55 roku życia. Można również przetransferować pieniądze do IKE.
PPK różni się od PPE tym, że uczestnictwo jest wymagane ustawą, ale pracownik może z niego zrezygnować w dowolnym momencie. Pracownik jest automatycznie zapisywany na początku swojej pracy u danego pracodawcy. W przypadku PPK pracodawca dopłaca 1,5% wynagrodzenia pracownika, a pozostałe 2% finansuje pracownik. Dodatkowo Fundusz Pracy dopłaca 250 PLN jako wpłatę powitalną i 240 PLN raz w roku.
Widzimy, po ilości rozwiązań zaproponowanych w III filarze, że ustawodawca zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, która dotyczy systemu emerytalnego. Warto zatem zastanowić się nad emeryturą już teraz.

